Skip to main content
Czy przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy? Nie jesteś sam. Znajdź telefon zaufania →

KIEROWANIE INNYMI · ZAUFANIE

Jak sprawić, by mówienie wprost było w twoim zespole bezpieczne

Najdroższe milczenia w pracy to te, których nigdy nie słyszysz. Oto co sprawia, że ludzie się wstrzymują, i drobne, powtarzalne rzeczy, jakie lider może zrobić, by szczerość czuła się bezpieczna.

People sitting on chair s

Photo by AR on Unsplash

Szybkie wskazówki

  • Say I don't know out loud first.
  • Ask what are we missing, then wait.
  • Tell people what you did with their input.

Ktoś w twoim zespole zauważył problem już tygodnie temu. Zobaczył liczbę, która się nie zgadzała, albo klienta, który zamilkł, albo plan, który za chwilę miał spaść z urwiska. I nic nie powiedział.

Nie dlatego, że mu nie zależało. Dlatego, że w tej pół sekundzie, którą zajmuje decyzja, czy się odezwać, najpierw przebiegła cichsza kalkulacja. Czy będę wyglądał głupio? Czy to się na mnie odbije? Czy warto? Dla wielu ludzi, w wielu zespołach, odpowiedź na to ostatnie pytanie brzmi: nie. Więc spostrzeżenie zostaje w ich głowie, a ty dowiadujesz się o problemie znacznie później, gdy jest większy i droższy.

Ta przepaść między tym, co ludzie wiedzą, a tym, co są gotowi powiedzieć na głos, ma swoją nazwę. Amy Edmondson z Harvardu nazywa ją bezpieczeństwem psychologicznym: wspólnym poczuciem, że możesz zadać pytanie, przyznać się do błędu albo zakwestionować pomysł, nie będąc za to zawstydzonym ani ukaranym. To jedna z najlepiej zbadanych idei we współczesnym zarządzaniu i jedna z najbardziej niezrozumianych. Warto więc jasno powiedzieć, czym jest, a czym nie jest.

Czym nie jest

Bezpieczeństwo psychologiczne to nie kwestia bycia miłym. To nie obniżanie poprzeczki, wygładzanie wszystkiego ani dbanie, by nikt nigdy nie poczuł się niekomfortowo. Edmondson jest co do tego bezpośrednia we własnych pracach: zespół może być doskonale uprzejmy i doskonale milczący jednocześnie. Ludzie się uśmiechają, zgadzają na spotkaniu i zachowują prawdziwe opinie na parking.

To również nie to samo co zaufanie, choć są kuzynami. Zaufanie to czy sądzę, że zrobisz to, co mówisz. Bezpieczeństwo to czy sądzę, że ta grupa potraktuje mnie przyzwoicie, gdy podejmę przy niej ryzyko. Możesz ufać kompetencjom kolegi, a wciąż nie czuć się bezpiecznie, mówiąc mu, że jego ukochany projekt ma wadę.

Najwyraźniejszy sposób, by to sobie wyobrazić: bezpieczeństwo psychologiczne to szczerość bez strachu. Wysokie standardy plus wolność, by być uczciwym co do tego, jak masz je spełnić. Zespoły, które je mają, nie są bardziej miękkie. Często są bardziej wymagające, bo trudne rzeczy faktycznie zostają wypowiedziane.

Dlaczego liczy się bardziej niż talent

Kilka lat temu Google poszukało, co sprawia, że niektóre jego zespoły wybijają się ponad przeciętność, podczas gdy inne, obsadzone równie genialnymi ludźmi, nie radzą sobie. Projekt o kryptonimie Aristotle badał dziesiątki zespołów przez dwa lata. Spodziewano się, że odpowiedź będzie dotyczyła tego, kto jest w zespole. Najmądrzejsi ludzie, właściwa mieszanka umiejętności.

Nie to znaleziono. Pojedynczym największym wyróżnikiem było bezpieczeństwo psychologiczne. W najsilniejszych zespołach ludzie byli pewni, że nikt nie zostanie upokorzony za przyznanie się do błędu, zadanie pytania albo rzucenie niedopracowanego pomysłu. Skład zespołu liczył się znacznie mniej niż to, jak czuło się bycie w nim.

Logika nie jest tajemnicza, gdy z nią posiedzisz. Prawdziwa inteligencja zespołu to suma tego, co jego członkowie są gotowi wnieść. Jeśli jedna czwarta ludzi wstrzymuje swoje najlepsze pytania i najtrudniejsze prawdy, działasz na ułamku mocy umysłowej, za którą płacisz. Pierwotne badania Edmondson, jeszcze pod koniec lat 90., wykazały coś, co wówczas ludzi zaskoczyło: lepsze zespoły w szpitalu zdawały się popełniać więcej błędów. Przyjrzyj się bliżej, a prawda była odwrotna. Nie popełniały więcej błędów. Były na tyle spokojne, by je zgłaszać, omawiać i uczyć się. Cichsze zespoły swoje zakopywały.

To ty nastawiasz temperaturę, nawet gdy tego nie chcesz

Oto część, która mocno trafia w nowych liderów. Ludzie obserwują twoje sygnały znacznie uważniej, niż ty obserwujesz siebie. Sposób, w jaki reagujesz za pierwszym razem, gdy ktoś przynosi ci złe wieści, uczy cały zespół, czy złe wieści są dozwolone.

Zareaguj błyskiem irytacji, choćby drobnym, choćby tylko westchnieniem i zaciśniętą szczęką, a nauczyłeś wszystkich lekcji, którą zapamiętają dłużej niż cokolwiek, co powiedziałeś na zebraniu całej firmy. Lekcja brzmi: przynoś tej osobie wyłącznie dobre wieści. Nie trzeba tyrana, by zamknąć zespół. Kilka chłodnych reakcji w złym momencie wystarczy, a ty możesz nigdy się nie dowiedzieć, że to się stało, bo dowodem jest rzecz, której przestajesz słyszeć.

Dobra wiadomość jest taka, że ten sam mechanizm działa na twoją korzyść. Lider, który mówi „naprawdę się cieszę, że to zasygnalizowałeś” i ma to na myśli, który traktuje głupie pytanie jak uczciwe, który przyznaje się do własnych błędów na głos, nieustannie wysyła inny sygnał. Tu jest bezpiecznie. Mów dalej.

Co naprawdę pomaga

Tego nie buduje się plakatem ani deklaracją wartości. Buduje się to w małych momentach, powtarzanych, aż ludzie ci uwierzą. Kilka rzeczy, które naprawdę robią różnicę:

  • Idź pierwszy z własną omylnością. Powiedz „nie wiem” na spotkaniu. Nazwij decyzję, którą podjąłeś źle. Gdy najwyższa rangą osoba w pokoju pokazuje, że bycie niedoskonałym da się przeżyć, wszyscy wzdychają z ulgą. Nie możesz prosić o szczerość, której sam nie modelujesz.
  • Zadawaj prawdziwe pytania, a potem milcz. Nie „jakieś obawy?” rzucone, gdy pakujesz laptopa. Spróbuj „Co nam tu umyka?” albo „Kto widzi to inaczej?”. Potem posiedź w ciszy wystarczająco długo, by ktoś ją wypełnił. Pierwsza odpowiedź rzadko przychodzi szybko.
  • Nagradzaj posłańca, zwłaszcza gdy to boli. Chwila, w której ktoś mówi ci coś, czego nie chciałeś usłyszeć, to najważniejsza chwila dla bezpieczeństwa w całym zespole. Podziękuj mu za to, na widoku, zanim zrobisz cokolwiek innego. Twoja reakcja jest tu polityką firmy.
  • Oddziel pomysł od osoby. Ludzie podejmują ryzyko, gdy wiedzą, że wadliwa propozycja nie zostanie im wytknięta. Reaguj na myśl, a nie na ego za nią stojące, a niezgoda przestaje wydawać się atakiem.
  • Zamknij pętlę. Gdy ktoś się odzywa, a nic się nigdy nie dzieje, uczy się, że odzywanie się jest bezcelowe, co jest własnym rodzajem milczenia. Powiedz ludziom, co zrobiłeś z ich wkładem, nawet jeśli odpowiedź brzmi „przyjrzeliśmy się temu i zdecydowaliśmy, że nie, oto dlaczego”.

Żadne z tego nie jest wielkim gestem. O to chodzi. Bezpieczeństwo to reputacja, na którą zasługujesz jedną reakcją na raz, i możesz ją stracić równie szybko.

Gdy cisza sięga głębiej

Czasem milczenie zespołu nie dotyczy pokoju. Dotyczy tego, co ludzie noszą. Kolega, który jest wypalony, w żałobie, przerażony o swoją pracę albo zmagający się ze zdrowiem psychicznym, może zamilknąć z powodów, które nie mają nic wspólnego z tym, czy twoje spotkania są bezpieczne. Możesz robić wszystko jak należy, a wciąż zauważyć, że ktoś się wycofuje.

Warto zwrócić na to uwagę, łagodnie. Jesteś liderem, a nie terapeutą, i ta granica ma znaczenie. Nie musisz nikogo diagnozować ani wnikać w jego prywatne życie. To, co możesz zrobić, to zauważyć, zapytać prywatnie i bez alarmu i wiedzieć, jakie wsparcie oferuje twoja organizacja — program pomocy pracowniczej, świadczenia związane ze zdrowiem psychicznym, zaufany kontakt w dziale HR — tak byś mógł skierować kogoś ku prawdziwej pomocy, jeśli ją zechce. Jeśli kiedykolwiek martwisz się, że ktoś jest w kryzysie albo w niebezpieczeństwie, nie próbuj radzić sobie z tym sam. Połącz tę osobę ze specjalistą lub linią kryzysową i zostań z nią, gdy to robisz.

Praca nad tym, by mówienie wprost było bezpieczne, nigdy nie jest skończona. Nie ma punktu, w którym już to masz i możesz przestać o to dbać. Ale za każdym razem, gdy odrobinę ułatwiasz jednej osobie powiedzenie prawdziwej rzeczy, robisz dwie rzeczy naraz. Zażegnujesz następną katastrofę, której dało się uniknąć. I mówisz swojemu zespołowi, że warto go słuchać. Ludzie pamiętają, kto sprawił, że poczuli się w ten sposób.

Źródła

Zanim odejdziesz: słowo o bezpieczeństwie

KEEP CALM udostępnia darmowe materiały edukacyjne wspierające samopomoc. Nie są one poradą medyczną, diagnozą ani leczeniem i nie zastępują opieki specjalisty. Jeśli coś tutaj brzmi poważniej niż zwykły stres, kontakt ze specjalistą to mocny i właściwy krok.

If you are in crisis or thinking about harming yourself, you are not alone. In the US, call or text 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), text HOME to 741741 (Crisis Text Line), or call 911 in an emergency.