Szybkie wskazówki
- Pick the person, not the acronym.
- Ask how you'll know it's working.
- It's okay to switch therapists.
W końcu zdecydowałeś się spróbować terapii. Dobrze. To jest ta trudna część, a ty już ją zrobiłeś. Potem otworzyłeś katalog i ulga zmieniła się w nowy rodzaj utknięcia. Każdy profil wymienia stos skrótów. CBT. DBT. ACT. EMDR. IFS. Psychodynamiczna. Skoncentrowana na osobie. Czyta się to jak alfabetową zupę, a gdzieś tam tkwi cichy, nieprzydatny głos podpowiadający, że jeśli wybierzesz źle, zmarnujesz swoją jedyną odważną decyzję.
Dlatego oto najbardziej przydatna rzecz, którą warto wiedzieć, zanim cokolwiek wyjaśnimy. Konkretna metoda liczy się mniej, niż ludzie się obawiają. Dziesięciolecia badań wciąż prowadzą do tego samego wniosku: w bardzo różnych podejściach to, co przesądza, czy terapia pomaga, to relacja robocza między tobą a osobą siedzącą naprzeciwko. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne nazywa to przymierzem terapeutycznym, poczuciem, że wy dwoje jesteście naprawdę w jednej drużynie i wspólnie dążycie do twoich celów. Setki badań wskazują na tę więź jako realny czynnik tego, czy leczenie działa.
To nie czyni metod bezsensownymi. To znaczy, że możesz przestać traktować to jak egzamin o wysokiej stawce. Szukasz osoby i podejścia, które do ciebie pasują. Wiedza o tym, co z grubsza robią główne typy, po prostu pomaga ci zadawać lepsze pytania.
Jeszcze jedna rzecz warta powiedzenia na wstępie. Terapia to współpraca, a nie coś, co się tobie robi. APA jasno mówi, że działa najlepiej, gdy jesteś aktywnym, zaangażowanym uczestnikiem, i że trwała zmiana wymaga ćwiczenia między sesjami, a nie tylko samej godziny. Nikt nie podaje ci lekarstwa przez biurko. To, co daje dobry terapeuta, to stabilna relacja, szczere lustro i metoda na ruszenie z miejsca, a potem oboje wykonujecie tę pracę razem.
Szybka mapa terenu
Większość tego, co zobaczysz, mieści się w garstce rodzin. APA grupuje je z grubsza i to czysty sposób, by utrzymać cały obraz w głowie.
Jest grupa myślenia i działania, która pracuje nad wzorcami myślenia i zachowania, które masz teraz. Jest grupa wglądu, która patrzy wstecz, by zrozumieć, skąd wzięły się twoje wzorce. Jest grupa wzrostu i mocnych stron, która zaczyna od tego, co już jest w tobie zdrowe. A wielu terapeutów jest integracyjnych, czyli czerpią z kilku z nich w zależności od tego, z czym wejdziesz przez drzwi.
Nie musisz zapamiętywać przegródek. Oto czego naprawdę dotyczą te najczęstsze.
Terapia poznawczo-behawioralna (CBT)
To ta, którą zobaczysz najczęściej, i nie bez powodu. Jest uporządkowana, praktyczna i stoi za nią duży zasób dowodów w przypadku takich rzeczy jak depresja, lęk i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne.
Główna idea jest prosta. Twoje myśli, uczucia i działania są ze sobą połączone i napędzają się nawzajem. Kiedy myśli krążące w pętli są zniekształcone albo surowe, uczucia i zachowania podążają za nimi w dół. CBT pomaga ci wyłapać te automatyczne myśli, sprawdzić, czy są faktycznie prawdziwe, i ćwiczyć stabilniejsze. Cleveland Clinic opisuje to jako rozpoznawanie i zmienianie wzorców myślenia, które są problematyczne albo niedokładne.
Spodziewaj się, że trochę przypomina to coaching. Prawdopodobnie dostaniesz prace domowe, małe eksperymenty do wypróbowania między sesjami i jasne poczucie tego, do czego dążysz. Bywa krótkoterminowa i skupiona na celu. Jeśli podoba ci się pomysł wyjścia z konkretnymi narzędziami, CBT często dobrze trafia.
Dialektyczna terapia behawioralna (DBT)
DBT wyrosła z CBT, ale została stworzona dla ludzi, którzy odczuwają emocje na bardzo dużej głośności, gdzie fala uderza szybko i mocno, i trudno ją przetrwać. Pierwotnie opracowano ją dla osobowości borderline, a od tego czasu została zaadaptowana znacznie szerzej.
Nazwa pochodzi od równowagi, którą wciąż stara się utrzymać. Z jednej strony pełna akceptacja tego, kim jesteś i co dźwigasz. Z drugiej realna potrzeba zmiany wzorców, które cię ranią. Masz prawo do obu. Praca skupia się na czterech obszarach umiejętności: byciu obecnym (uważność), przetrwaniu intensywnych chwil bez pogarszania sprawy (tolerancja na cierpienie), radzeniu sobie z wielkimi uczuciami (regulacja emocji) i radzeniu sobie z relacjami (skuteczność interpersonalna). Pełna DBT często łączy sesje indywidualne z grupą umiejętności.
Terapia psychodynamiczna i psychoanalityczna
To rodzina wglądu, ten rodzaj terapii, który ludzie sobie wyobrażają, gdy myślą o opowiadaniu o swoim dzieciństwie.
Założenie jest takie, że część tego, co napędza cię dzisiaj, ukształtowała się dawno temu i działa pod twoją świadomością. Dawne doświadczenia, powtarzające się uczucia, wzorce, w których wciąż się odnajdujesz, nie do końca wiedząc dlaczego. Terapia psychodynamiczna to wolniejsza, bardziej otwarta rozmowa, która podąża za tymi nićmi, w przekonaniu, że zrozumienie, skąd wziął się wzorzec, rozluźnia jego uchwyt. APA opisuje to jako pracę nad zmianą problematycznych uczuć i zachowań poprzez odkrywanie ich nieświadomych znaczeń.
Tu mniej chodzi o karty pracy, a bardziej o głębię z biegiem czasu. Ludzie, którzy chcą zrozumieć samych siebie, a nie tylko opanować objaw, często ciążą w tę stronę. Może to trwać dłużej i tak jest z założenia. Korzyścią nie jest jedna ustalona lekcja. Chodzi o to, że wzorzec, którego nie potrafiłeś dostrzec, staje się widoczny, a kiedy już go widzisz, masz na niego wpływ.
Terapia humanistyczna i skoncentrowana na osobie
Ta grupa zaczyna od bardziej pełnego nadziei fundamentu. Zamiast wysuwać na pierwszy plan to, co zepsute, opiera się na twojej własnej zdolności do rozwoju i podejmowania dobrych wyborów, gdy czujesz się naprawdę wysłuchany.
Najbardziej znana wersja to terapia skoncentrowana na osobie, w której terapeuta oferuje ciepło, szczerość i głęboką akceptację oraz ufa, że posiadanie bezpiecznego miejsca, by w pełni być sobą, jest tym, co uwalnia cię do ruszenia naprzód. Mniej tu techniki, a więcej obecności. Jeśli w przeszłości czułeś się oceniany albo niedostrzegany, taka przestrzeń może być ulgą.
Kilka innych, na które się natkniesz
- ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) uczy cię robić miejsce na trudne myśli i uczucia, zamiast z nimi walczyć, jednocześnie podejmując działanie w stronę tego, co naprawdę cenisz.
- EMDR (odwrażliwianie i przetwarzanie za pomocą ruchu gałek ocznych) stosuje się głównie przy traumie. Prowadzi cię przez trudne wspomnienia, podczas gdy wykonujesz zadanie w tę i z powrotem, jak śledzenie ręki terapeuty albo dźwięku, co zdaje się pomagać mózgowi odłożyć wspomnienie z mniejszym ładunkiem niż dawniej.
- IPT (terapia interpersonalna) jest krótkoterminowa i skupia się na twoich relacjach i przejściach życiowych, w oparciu o teorię, że ustabilizowanie ich stabilizuje twój nastrój.
- Terapia rodzinna lub par traktuje samą relację jako to, co jest w pokoju, a nie tylko jedną osobę w niej.
Oto pokrzepiająca rzeczywistość kryjąca się za tą listą. Mnóstwo terapeutów nie praktykuje tylko jednego z tych podejść. Są integracyjni, łączą fragmenty kilku podejść, by pasowały do osoby przed nimi, co APA nazywa osobną kategorią. Tak więc etykieta na profilu to początkowa wskazówka, jak ktoś myśli, a nie sztywny scenariusz, który na tobie odegra.
A więc którego potrzebujesz
Szczerze mówiąc, możesz wcale nie musieć decydować tego sam. Dobry terapeuta oceni, co się dzieje, i zaproponuje dopasowanie. Ale kilka zgrubnych sygnałów pomaga:
Jeśli chcesz praktycznych narzędzi na lęk albo obniżony nastrój i wolisz strukturę, CBT to rozsądny punkt startu. Jeśli twoje emocje są gorące, a relacje przypominają pole minowe, zapytaj o DBT. Jeśli wciąż powtarzasz ten sam bolesny wzorzec i chcesz zrozumieć korzeń, praca psychodynamiczna do tego pasuje. Jeśli niesiesz traumę, zapytaj konkretnie o podejścia skupione na traumie, jak EMDR albo CBT skoncentrowana na traumie, i poszukaj kogoś w nich wyszkolonego.
Jak naprawdę kogoś znaleźć
Mapa to łatwa część. Wejście do gabinetu to miejsce, gdzie ludzie utykają, więc kilka konkretnych ruchów:
- Zacznij od tego, co już masz. Jeśli masz ubezpieczenie, jego katalog albo infolinia dla członków wymienia objętych usługodawców. Jeśli jesteś studentem albo pracownikiem, uczelniana poradnia psychologiczna albo program wsparcia pracowniczego (EAP) często oferuje bezpłatne sesje.
- Korzystaj z rzetelnych katalogów. NIMH kieruje ludzi do profesjonalnych spisów, by znaleźć licencjonowanych usługodawców i filtrować według specjalizacji, lokalizacji i tego, co leczą.
- Zadaj pytania przesiewowe. Można uczciwie zapytać: Czy masz licencję? Czy pracowałeś z ludźmi mierzącymi się z tym, z czym ja się mierzę? Jakiego podejścia byś użył i z grubsza ile to może potrwać? Po czym poznamy, że pomaga? Dobry terapeuta wita takie pytania.
- Potraktuj pierwszą sesję jak dwustronną rozmowę kwalifikacyjną. Masz prawo zauważyć, czy wychodząc, czujesz się bezpieczny, wysłuchany i odrobinę bardziej pełen nadziei. To wewnętrzne wyczucie to dane, a nie niecierpliwość.
Jeśli ścianą jest koszt, przyjrzyj się środowiskowym ośrodkom zdrowia psychicznego, klinikom szkoleniowym przy uczelniach (terapeuci pod superwizją w niższych cenach) i terapeutom, którzy oferują stawki według skali ruchomej. Wielu podaje to na swoich profilach. Telezdrowie też poszerzyło opcje, zwłaszcza jeśli dotarcie gdzieś osobiście jest częścią tego, co trudne.
Jak naprawdę wyglądają pierwsze sesje
Warto wiedzieć, w co wchodzisz, bo pierwsze kilka sesji rzadko przypomina przełom obiecywany przez filmy. Na początku terapeuta głównie poznaje krajobraz twojego życia: twoją historię, to, co cię przyprowadziło, to, co chcesz zmienić. Może się to wydawać powolne, nawet trochę kliniczne. To normalne. On się ciebie uczy.
Warto też gdzieś po drodze zapytać, po czym wy dwoje poznacie, że rzeczy działają. NIMH sugeruje, by zapytać terapeutę, czy zaleca jakąś orientacyjną liczbę sesji i jak będą mierzone postępy. Nie potrzebujesz sztywnego harmonogramu. Zasługujesz natomiast na wspólne poczucie kierunku, żeby terapia sprawiała wrażenie, że gdzieś zmierza, a nie tylko krąży w kółko.
Jeśli pierwszy nie jest właściwy
Ta część potyka ludzi, więc powiedzmy to wprost. To normalne i całkowicie dozwolone, by zmienić terapeutę. Złe dopasowanie nie oznacza, że terapia zawiodła ani że jesteś nazbyt trudny. Oznacza, że ty i ta konkretna osoba nie byliście dopasowaniem, tak samo jak dobry lekarz wciąż nie jest właściwy dla każdego.
Daj temu kilka sesji, bo wczesne to głównie poznawanie się i mogą z natury wydawać się niezręczne. Ale jeśli konsekwentnie czujesz się niewysłuchany, oceniany albo utknięty po uczciwej próbie, możesz to nazwać albo iść dalej. Szukanie lepszego dopasowania to znak, że praca idzie dobrze, a nie że się rozpada.
Kiedy sięgnąć po coś więcej niż przeszukiwanie profili
Terapia to jedna forma opieki i czasem nie jest jedyną, której potrzebujesz. Jeśli twój nastrój, sen, apetyt albo zdolność funkcjonowania zmieniły się w trwały sposób, lekarz rodzinny albo psychiatra może pomóc rozeznać, czy obok terapii rozmową w obraz wpisuje się leki albo przyczyna medyczna. Nie ma tu sprzeczności. Wielu ludzi robi jedno i drugie.
A jeśli sprawy wydają się większe, niż możesz teraz udźwignąć, albo masz myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę, nie czekaj na wizytę za kilka tygodni. Sięgnij po natychmiastową pomoc, telefon kryzysowy, izbę przyjęć albo kogoś, komu ufasz, kto może posiedzieć z tobą dziś wieczorem. Znalezienie idealnego rodzaju terapii może przyjść później. Przetrwanie dzisiaj jest pierwsze, i nie musisz robić tego sam.
Skróty nigdy nie były sednem. Sedno to siedzieć naprzeciwko kogoś, kto to rozumie, i powoli czuć się odrobinę mniej samotnym z tym, cokolwiek skłoniło cię, by w ogóle zacząć szukać.
Źródła
- American Psychological Association, Understanding psychotherapy and how it works
- American Psychological Association, Different approaches to psychotherapy
- Cleveland Clinic, 5 Types of Therapy: Which Is Best for You?
- National Institute of Mental Health, Psychotherapies