Skip to main content
Czy przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy? Nie jesteś sam. Znajdź telefon zaufania →

Sprawność

Ruch na obniżony nastrój: łagodne sposoby, by ciałem podnieść umysł

Gdy masz doła, ćwiczenia mogą wydawać się ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę, i pierwszą, która pomaga. Oto jak wykorzystać ruch w dni, które są ciężkie, nie udając, że czujesz się świetnie.

A group of people in a gym doing push ups

Photo by Jessica Streser on Unsplash

Szybkie wskazówki

  • Aim for just five minutes, then let it grow.
  • Walk somewhere green or sunlit when you feel flat.
  • Skip a day without guilt and just start again.

Niektóre poranki są takie, że ciężar dociera tam przed tobą. Budzisz się już zmęczony, dzień wygląda jak ściana, a pomysł treningu wydaje się niemal obraźliwy. Chcemy powiedzieć to jasno przed wszystkim innym: jeśli tam właśnie jesteś, nie jesteś leniwy i nie zawodzisz. Niski nastrój odsącza dokładnie to paliwo, którego potrzebowałbyś, by zrobić rzecz, która pomaga. To nie wada charakteru. Tak działa niski nastrój.

A oto część warta zapamiętania. Ruch to jeden z najbardziej niezawodnych podnośników nastroju, jakie mamy, a ilość, która pomaga, jest o wiele mniejsza, niż myślisz. Nie potrzebujesz siłowni, planu ani godziny. Potrzebujesz kilku minut i odrobinę niżej zawieszonej poprzeczki niż zwykle.

Dlaczego ruch naprawdę zmienia to, co czujesz

To nie frazes o tym, żeby „po prostu zaczerpnąć świeżego powietrza". Pod spodem jest prawdziwa biologia.

Kiedy się ruszasz, ciało uwalnia związki, które uspokajają reakcję stresową i podpychają nastrój w górę. Miarowa aktywność o niskiej intensywności uwalnia też coś, co badacze nazywają neurotroficznymi czynnikami wzrostu, które pomagają komórkom nerwowym w mózgu rosnąć i tworzyć nowe połączenia. Jeden obszar mózgu ściśle związany z nastrojem, hipokamp, bywa mniejszy u osób z depresją, a Harvard Health zauważa, że ćwiczenia wspierają tam wzrost komórek nerwowych, co z czasem zdaje się pomagać złagodzić depresję.

Badania są naprawdę zachęcające. Mayo Clinic donosi, że u niektórych osób regularne ćwiczenia potrafią złagodzić objawy depresji i lęku mniej więcej tak dobrze jak lek, choć nie są samodzielnym leczeniem ciężkiej depresji ani nie mają zastępować opieki. Różne rodzaje ruchu pomagają na różne sposoby. Spacer, trening oporowy, joga i inne łagodne formy wszystkie pokazują korzyści, a nie musisz mocno przeć, żeby je dostać.

To jest przeramowanie, które czyni to wykonalnym. W ciężki dzień celem nie jest metamorfoza. To mała, szczera zmiana, kilka stopni ciepła tam, gdzie nie było żadnego.

Obniż poprzeczkę, aż zdołasz ją przekroczyć

Najbardziej przydatna sztuczka na ruszanie się przy dołku to skurczyć zadanie, aż zrobi się niemal zbyt łatwe, by odmówić. Harvard Health proponuje, by zacząć od ledwie pięciu minut spaceru albo dowolnej aktywności, którą lubisz, i pozwolić temu rosnąć samemu. Pięć minut często rozciąga się w dziesięć, gdy już zaczniesz. Ale pięć minut to cały cel. Jeśli na tym poprzestaniesz, i tak wygrywasz.

Kilka sposobów, by zrobić pierwszy krok dostatecznie małym:

  • Włóż buty i przejdź się na koniec ulicy. To wszystko. Jeśli tam zawrócisz, w porządku.
  • Zrób tyle rozciągania, co na jedną piosenkę, na podłodze swojego pokoju.
  • Wstań i kołysz się do piosenki, którą kochasz. Ruch się liczy, nawet gdy wygląda jak nic.
  • Chodź wolnymi okrążeniami po domu podczas rozmowy telefonicznej.
  • Wyjdź na zewnątrz i postój w świetle dnia dwie minuty, zanim cokolwiek zdecydujesz.

Zauważ, że żadne z tych nie wymaga, by motywacja przyszła pierwsza. W dzień z dołkiem motywacja zwykle pojawia się *po* tym, jak zaczniesz, nie przed. Więc najpierw działasz, łagodnie, a uczuciu pozwalasz nadgonić.

Wybierz rodzaj ruchu, który pasuje do nastroju

Nie każdy dzień z dołkiem jest taki sam, więc dopasuj ruch do tego, co naprawdę masz.

Gdy jesteś odrętwiały i płaski

Idź po rytm i dwór. Wolny spacer, najlepiej gdzieś, gdzie jest zielono albo słonecznie, niemal nic od ciebie nie wymaga, a daje miarowy, powtarzalny ruch plus zmianę scenerii. Niech będzie bez pośpiechu. Nie ćwiczysz, żeby coś wypalić. Po prostu trzymasz ciało w ruchu, aż umysł zmięknie.

Gdy jesteś rozdygotany i niespokojny na dokładkę do dołka

Możesz potrzebować spalić trochę energii. Żwawy spacer, krótki trucht albo kilka minut ruchu z masą własnego ciała, podskoki w miejscu, przysiady, wchodzenie po schodach, dają niespokojnemu ładunkowi dokąd pójść. Formy łączące ciało z umysłem, jak joga, zwykle szczególnie dobrze łagodzą lęk, więc kilka wolnych rozciągnięć z długimi wydechami potrafi uspokoić rozpędzony układ.

Gdy masz niemal nic

Wtedy robisz wersję niemal-nic i liczysz ją w pełni. Usiądź w łóżku i pokręć barkami. Dojdź do okna i z powrotem. Wyciągnij ramiona nad głowę i weź trzy wolne oddechy. W najtrudniejsze dni wygraną jest po prostu to, że w ogóle się ruszyłeś i przypomniałeś ciału, że wciąż wolno mu poczuć się odrobinę lepiej.

Spraw, by stało się bardziej prawdopodobne

Kilka cichych podpórek robi różnicę między zamiarem ruszenia się a faktycznym zrobieniem tego.

  1. Przyczep to do czegoś, co już robisz. Spaceruj zaraz po porannej kawie albo rozciągaj się, gdy gotuje się czajnik. Przykręcenie maleńkiego nawyku do istniejącego bije poleganie na silnej woli.
  2. Wyłóż buty wieczorem. Usunięcie jednego kroku tarcia brzmi błaho. W dzień z dołkiem takie nie jest.
  3. Weź kogoś, choćby na odległość. Znajomy idący obok albo szybki SMS, że wyszedłeś, dodaje nitkę więzi, którą niski nastrój zwykle strzępi.
  4. Porzuć serię. Opuszczony dzień to nie nawrót. Następnego spaceru nie obchodzi, że poprzedni odpuściłeś. Po prostu zacznij od nowa.

Delikatnie odwiedlibyśmy cię tu od myślenia wszystko-albo-nic. Pięciominutowy spacer nie jest rozwodnioną wersją „prawdziwych" ćwiczeń. W ciężki dzień *jest* tą prawdziwą rzeczą, i to w zupełności.

Gdy niski nastrój to więcej niż ciężki tydzień

Ruch to prawdziwa pomoc, i ma granice. Jeśli twój niski nastrój trzyma się od ponad dwóch tygodni, jeśli ciśnie na sen, apetyt, pracę albo bliskich, albo jeśli straciłeś zainteresowanie niemal wszystkim, warto to przegadać z lekarzem albo terapeutą. Ćwiczenia dobrze łączą się z profesjonalną opieką; nie są jej zamiennikiem.

Jeśli kiedykolwiek czujesz beznadzieję albo masz myśli o skrzywdzeniu siebie, proszę, sięgnij od razu po linię kryzysową albo kogoś, komu ufasz. Zasługujesz na wsparcie, nie tylko na trening.

A jeśli wszystko, co dziś udało ci się zrobić, to wstać i wyciągnąć się ku oknu, weź tę wygraną. To się liczyło. Jutro możesz spróbować następnej małej rzeczy.

Uwaga, zanim zaczniesz

Jeśli masz schorzenie serca, kontuzję albo jakiekolwiek obawy zdrowotne, albo długo byłeś nieaktywny, skonsultuj się z lekarzem, zanim zaczniesz nową rutynę. Łagodnie jest tu celem tak czy inaczej. Wolny spacer, łatwe rozciąganie i kilka minut lekkiego ruchu to bezpieczne miejsca, by zacząć, dla większości osób, a zawsze możesz zejść do mniej.

Źródła

Zanim odejdziesz: słowo o bezpieczeństwie

KEEP CALM udostępnia darmowe materiały edukacyjne wspierające samopomoc. Nie są one poradą medyczną, diagnozą ani leczeniem i nie zastępują opieki specjalisty. Jeśli coś tutaj brzmi poważniej niż zwykły stres, kontakt ze specjalistą to mocny i właściwy krok.

If you are in crisis or thinking about harming yourself, you are not alone. In the US, call or text 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), text HOME to 741741 (Crisis Text Line), or call 911 in an emergency.